Ryszard Mórawski, który ma spore menadżerskie doświadczenie rolnicze, do gospodarstwa Wyhalew trafił w roku 2021. Bazując na zdobytej wiedzy praktycznej, na pierwszy zakup wybrał siewnik marki Väderstad. Wiadomo przecież nie od dzisiaj, że siew jest najważniejszym zabiegiem agrotechnicznym i do tej pracy należy wybierać sprawdzone maszyny.

Maszyna bezawaryjna

W Gospodarstwie Rolno-Handlowym Wyhalew w woj. lubelskim na areale 750 ha uprawia się buraki cukrowe, zboża, rzepak, groch ozimy, kukurydzę, pomidory i dynię na nasiona. Gleby są słabe klasy IVa i IVb i od lat od maja-czerwca występuje niedobór opadów. Nie ułatwia to gospodarowania i każdy zabieg agrotechniczny należy dwa razy przemyśleć. Pewniakiem w gospodarstwie jest siewnik Väderstad Spirit 600S, który został zakupiony w roku 2021.

–  Väderstad Spirit 600S jest maszyną bezawaryjną i bardzo wydajną. W ciągu dziesięciu godzin pracy jesteśmy w stanie zasiać 50-60 ha rzepaku. W 2024 r. otrzymałem propozycję doposażenia siewnika w system SeedEye. Zdecydowałem się na zakup chociaż do końca nie wiedziałem, jak to rozwiązanie sprawdzi się w praktyce rolniczej. Okazało się, że działa tak samo bezawaryjnie jak siewnik – mówi Ryszard Mórawski, prezes Gospodarstwa Rolno-Handlowego Wyhalew.

Siewy po żniwach 2025

Siejąc poplony system SeedEye jest nieaktywny, bo w zbiorniku są nasiona wielokrotnie się od siebie różniące. W roku 2025 w Gospodarstwie Rolno-Handlowym Wyhalew wysiewano dwie wersje poplonów. W pierwszej gorczycę, rzodkiew oleistą, olejarkę abisyńską i wykę, a w drugiej mieszankę gorzowską. W tych przypadkach zastosowano klasyczny siew w kilogramach na hektar. Kolejne prace Väderstad Spirit 600S wykonywał już z załączonym systemem SeedEye.

Siew rzepaku w technologii SeedEye na sezon 2025/2026 znowu udowodnił swoją wartość. Obsadę z powodu suszy ustalono na 48 roślin na metr kwadratowy i w ten sposób zasiano w sumie 140 ha. Siewnikowi Väderstad Spirit 600S zajęło to 3 dni. Poza szybkością pracy kluczowa okazała się jej jakość. Zostały zaledwie 2 kg nasion, co przy wspomnianym areale należy uznać za ilość aptekarską. – W czasie siewu rzepaku było tyle kurzu, że siewnika i ciągnika nie było widać. Operator ufał nawigacji ciągnika, a siewnik z systemem SeedEye działały bezproblemowo – wspomina Ryszard Mórawski.

Siew klasyczny zweryfikowany przez SeedEye

Kolejne siewy przypadły na zboża. – Z powodu awarii ciągnika, 4 ha jęczmienia ozimego zostały zasiane w wyliczonej na podstawie masy tysiąca nasion dawce 120 kg/ha. Później mogliśmy już siać z systemem SeedEye i ustawiliśmy liczbę 220 nasion na metr kwadratowy. Okazało się, że wysialiśmy o 20 kg na hektar za mało. Nasiona ze żniw 2025 roku były bardzo drobne i dotyczyło to również pszenicy. Zaczynaliśmy jej siewy od 330 nasion na metr, co oznaczało 120-130 kg/ha. W grudniu po burakach zwiększyliśmy liczbę nasion na metrze do 660, a to dawka 180-190 kg/ha. Wysialiśmy również groch ozimy ustawiając 150 nasion na metr kwadratowy. Część z nich była pogryziona przez strąkowca i stąd zwiększyłem wysiew o 20 nasion na metr kwadratowy – wyjaśnia Ryszard Mórawski.

Prezes gospodarstwa Wyhalew docenia oszczędności czasu i materiału siewnego uzyskiwane dzięki pracy siewnika z systemem SeedEye. Brak próby kręconej i możliwość dowolnej zmiany liczby nasion na metrze kwadratowym w czasie siewu, to kolejne zalety płynące z zastosowania tej nowoczesnej technologii siewu.

– Siewnik Väderstad poleciłem znajomemu rolnikowi, który rozważał zakup maszyn różnych producentów. Ostatecznie wybrał Väderstada z hydraulicznym dociskiem redlic i systemem SeedEye – zaznacza Ryszard Mórawski.

Milion złotych oszczędności rocznie

W Gospodarstwie Rolno-Handlowym Wyhalew nie kupuje się nawozów mineralnych zawierających potas, fosfor i wapno. W zamian stosowane są osady i popiół drzewny. Pierwsze dozowane są rozrzutnikiem obornika, a drugie rozsiewaczem przyczepianym.

– Wymaga to jednak sporej pracy biurokratycznej, bo na takie nawożenie potrzebne są stosowne zezwolenia. Nie można też przesadzać z dawkami i wszystko trzeba drobiazgowo dokumentować. Za to szacunkowo na naszym areale pozwala nam to zaoszczędzić blisko milion złotych rocznie – wyjaśnia Ryszard Mórawski.